-Biuro Marshall'a jest na 12 piętrze.-Mruknęła Emily i nacisnęła dwunastkę. Chłopak znów wybrał dziesiąte piętro i z rozbawieniem przyglądał się jak brunetka coraz bardziej się denerwuje. Oboje na przemian naciskali przyciski aż w końcu szarpnęło windą i zgasło światło.
- I widzisz co narobiłeś?- Wrzasnęła Emily, unosząc ręce w górę.
-Ja? To twoja wina. Nie zawsze musi być po twojej myśli, księżniczko.- Powiedział z jadem w głosie. Ona nie znosiła tego, w jaki sposób się do niej zwracał. Wiedział jak ją denerwować i ostatnio to było jego ulubione zajęcie.
-Zrobiłeś to specjalnie? Chciałeś mnie znowu zirytować?!- Z każdym słowem krzyczała co raz głośniej.
-Świat nie kręci się wokół ciebie. I zrozum to wreszcie.-Warkną i zbliżył się do niej .- Nie zachowuj się jak suka.
-Nienawidzę Cię- Emily podeszła a raczej podbiegła do niego i uderzyła go w twarz.
*
Witam was x
Bardzo długo zbierałam się do założenia bloga i w końcu się udało. Mam nadzieję, że moja historia wam się spodoba. Nie będzie ona nie wiadomo jak dobra i mrożąca krew w żyłach. Będzie po prostu o dwóch osobach, które mimo tak różnych osobowości i przeciwności losu zakochują się w sobie. Proszę o komentarze, również te negatywne, gdyż krytyka pomaga mi stać się lepszą w tym co robię. Jeśli chcecie być informowani o nowym rozdziale piszcie do mnie na tt @kokosik9. Z góry dziękuje za odwiedziny i za to, że czytacie.
xoxo